Archiwum

Posty oznaczone ‘Zbigniew Staniszewski’

31.01.2012 – Wystawa Zbigniewa Staniszewskiego „Ogień”

Styczeń 29th, 2012 Komentarze wyłączone


 31 stycznia w Miejskiej Bibliotece Publicznej przy ulicy Piłsudskiego 12, odbędzie się otwarcie wystawy fotograficznej „Ogień” Zbigniewa Staniszewskiego.
Bardzo gorąca wystawa, którą autor chce zagrzać swoich kolegów z Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego do aktywnych i ciekawych działań w 2012 roku…
Wystawa czynna do 25 lutego 2012 r.
Mała Galeria RTF
wstęp wolny

25.11.2011 – Wystawa Zbigniewa Staniszewskiego „Ale to już było”

Listopad 23rd, 2011 Komentarze wyłączone

25 listopada 2011 o godzinie 17.00  zapraszamy do Domu Kultury „Idalin” przy ul.Bluszczowej 4/8 na otwarcie wystawy Zbigniewa Staniszewskiego „Ale to już było”

Zbigniew Edward Staniszewski: Członek Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego, Członek Rzeczywisty Fotoklubu Rzeczypospolitej Polskiej Stowarzyszenie Twórców. Autor 28 indywidualnych wystaw fotograficznych m.in. w Radomiu, Katowicach, Płocku, Gdańsku, Szydłowcu oraz Szopienicach.

Wstęp wolny.

16.09.2011- Leszek Jastrzębiowski, Leszek Rejmer i Zbigniew Staniszewski „Wdzięk i dzikość”

Październik 29th, 2011 Komentarze wyłączone

Dzikość i wdzięk. To określenia, które chyba najlepiej oddają charakter najpiękniejszych koni. Koni arabskich. Słowa te stanowią także tytuł wystawy fotografii, których głównym temat jest właśnie koń. Wernisaż prac Leszka Jastrzębiowskiego, Leszka Rejmera i Zbigniewa Staniszewskiego odbył się w miniony piątek w galerii kina Helios.

Wszyscy autorzy są członkami Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego, a jeden z nich, Leszek Jastrzębiowski, jest jego prezesem. Wystawa jest owocem wyprawy autorów do Janowa Podlaskiego na „Dni konia arabskiego”, które odbyły się 5-7 sierpnia.

- U nas jest taka sytuacja, że ja coś wymyślałem, a później przyszedł taki facet i to realizował. Jak choćby to, żeby polecieć balonem nad Biebrzą czy pojechać na aukcję koni. Już dawno o tym myślałem, ale jakoś nie mogłem zrealizować. A on to załatwił – powiedział podczas wernisażu prezes RTF-u, mając na myśli jednego z autorów, Leszka Rejmera.

Na otwarciu mogliśmy obejrzeć niemal fotoreportaż z imprezy.

- My we dwóch z Leszkiem robiliśmy zdjęcia przy tych wybiegach, natomiast Zbyszek fotografował od strony publiczności. Jakby po tej drugiej stronie, dlatego jego zdjęcia zawierają trochę inne ujęcia – tłumaczy Leszek Rejmer.

Jednak każdy z panów nieco inaczej konie widział, miał inny pomysł na zdjęcia, inaczej ukazał te piękne stworzenia. Leszek Rejmer i Zbigniew Staniszewski pokazali fotografie, na których, ogólnie mówiąc, widać dzikość koni. Fotografie są dynamiczne, zwierzęta ukazane w biegu, niekiedy trudne w ujarzmieniu. Natomiast Leszek Jastrzębiowski skupił się przede wszystkim na portretach koni, dzięki czemu ukazał ich wdzięk.

– Ogromną uwagę zwracam na to, żeby drugi plan był spokojniejszy, pasujący do planu pierwszego. A tu przeważnie ten drugi plan jest strasznie niepokojący z powodu dużej liczby reklam. A wiadomo, że jak reklamy, to jest dużo koloru czerwonego, który przyciąga wzrok. To troszeczkę burzy sposób patrzenia na zwierzęta, dlatego w swoich zdjęciach starałem się to wyeliminować – wyjaśnia Leszek Jastrzębiowski, prezes Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego.

To też zapewne jest główny powód, dla którego ten autor zdecydował się przede wszystkim na robienie portretów tych pięknych zwierząt. Poza tym ten rodzaj fotografii, jak mówi sam autor, dawały możliwość najbardziej klarownych i czytelnych obrazów. A jakie były trudności w fotografowaniu koni podczas „Dni konia arabskiego” w Janowie Podlaskim?

– Aukcja to duże przeżycie. Dla mnie tak bardzo szybko wszystko się tam dzieje, może nawet za szybko, bo nie potrafiłem się przystosować do tego pędu, który tam był. Do tego aukcja odbywa się na dość małej przestrzeni. W związku z tym wszyscy, którzy starają się tam fotografować, a jest ich bardzo dużo, muszą wykazać się dużym refleksem. Poza tym sprawę utrudnia duża dynamika poruszania się koni – tłumaczy Jastrzębiowski.

 

Otwarcie wystawy:

Wernisaż wystawy „Wdzięk i dzikość”

Wrzesień 17th, 2011 Komentarze wyłączone

Wernisaż wystawy Dzikość i wdzięk. To określenia, które chyba najlepiej oddają charakter najpiękniejszych koni. Koni arabskich. Słowa te stanowią także tytuł wystawy fotografii, których głównym temat jest właśnie koń. Wernisaż prac Leszka Jastrzębiowskiego, Leszka Rejmera i Zbigniewa Staniszewskiego odbył się w miniony piątek w galerii kina Helios.

Wszyscy autorzy są członkami Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego, a jeden z nich, Leszek Jastrzębiowski, jest jego prezesem. Wystawa jest owocem wyprawy autorów do Janowa Podlaskiego na „Dni konia arabskiego”, które odbyły się 5-7 sierpnia.

- U nas jest taka sytuacja, że ja coś wymyślałem, a później przyszedł taki facet i to realizował. Jak choćby to, żeby polecieć balonem nad Biebrzą czy pojechać na aukcję koni. Już dawno o tym myślałem, ale jakoś nie mogłem zrealizować. A on to załatwił – powiedział podczas wernisażu prezes RTF-u, mając na myśli jednego z autorów, Leszka Rejmera.

Na otwarciu mogliśmy obejrzeć niemal fotoreportaż z imprezy.

Relacja z wernisażu

16.09.2011 – Wystawa „Wdzięk i dzikość” w Kinie Helios

Wrzesień 16th, 2011 Komentarze wyłączone

16 września 2011 roku o godz. 18.00 zapraszamy na otwarcie wystawy „Wdzięk i dzikość” autorstwa  Leszka Jastrzębiowskiego, Leszka Rejmera i Zbigniewa Staniszewskiego – członków Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego.

Polskie konie arabskie nie mają sobie równych. O ich potędze może świadczyć liczba nagród i wyróżnień, które otrzymują na prestiżowych pokazach i wystawach na całym świecie.

Narodowy Czempionat Konia Arabskiego jak co roku odbył się w Janowie Podlaskim. Nie mogło tam zabraknąć przedstawicieli Radomskiego Towarzystwa Fotograficznego. Tak powstała wystawa zdjęć „Wdzięk i dzikość”, ukazująca piękno tych wspaniałych, budzących podziw zwierząt, ich godność, dumę i dzikość jednocześnie.

 

 

Zbigniew Staniszewski – „Kolorowy zawrót głowy”

Maj 14th, 2011 Komentarze wyłączone

Obrazy fotograficzne eksponowane na tej wystawie emanują radością współistnienia zabawy i tworzenia. Są pozbawione jakiejkolwiek realności jak i dających się łatwo zinterpretować oczywistości. Abstrakcja i ekspresja obrazu to tylko lub aż wszystko poznawalne na tych fotografiach. Autor buduje kompozycje w okręgu używając ruchomej, jakby lekko drżącej barwnej plamy. Sprawia to, że nieruchome przecież obrazy zdają się poruszać, żeby nie powiedzieć wirować. Można w nich odnaleźć bardzo młodzieńczą energię uzupełnioną drapieżnymi efektami. Każda z kompozycji złożona z konstelacji drobnych, rozmigotanych form wprost elektryzuje jakby wiosenną witalnością.
Trafność kolorystyczna decyzji autora przyprawia o zawrót głowy. Kolor ma tu całkowitą swobodę i działa w sposób emocjonalny. Gama kolorystyczna jest gwałtowna i niepozbawiona zaskakujących skojarzeń. Sąsiadujące ze sobą obrazy wzajemnie na siebie oddziaływują. Tak pokazywane obrazy abstrakcyjne zaczynają niepokoić i zawarte w nich komunikaty namawiają widza do samodzielnej interpretacji, grupowania i szukania własnych skojarzeń.
Leszek Jastrzębiowski

 

Fotografie prezentowane na wystawie:

 

Wernisaż:

 

Kategorie: Tagi:,

Zbigniew Staniszewski – „Nikiszowiec”

Maj 14th, 2011 Komentarze wyłączone

NIKISZOWIEC - osiedle robotnicze dla górników KWK Wieczorek . Nazwa osiedla Nikiszowiec pochodzi od szybu „Nikisch”, wybudowanego w pobliżu w 1906 roku. a ta z kolei od nazwiska bytomskiego zarządcy górniczego – Kurta Nikischa. Autorami projektu   byli bracia Georg i Emil Zilimann, znakomici niemieccy urbaniści. W latach 1914-1927 w centralnej części osiedla wzniesiony został neobarokowy kościół pw. św. Anny, którego twórcami byli również bracia Zilimann. We wnętrzu kościoła znajdują się cenne dzieła sztuki, m.in. witraże Georga Schneidera z Ratyzbony i zabytkowe organy firmy Reger z Karnikowa. Zabudowa Nikiszowca ma charakter miejski. Architekci swoim pomysłem nawiązali do renesansowego budownictwa Florencji, z podcieniami i arkadami. Każdy z wielobocznych budynków jest bardzo zróżnicowany pod względem elementów dekoracyjnych. Fasady domów wykonane są z czerwonej cegły a zabudowa tworzy zwartą formę i ze wszystkich stron otaczają ją ulice. W całości zwartej zabudowy osiedla znajdują się wewnętrzne dziedzińce. Jest to unikatowy przykład osiedla robotniczego i jak na owe czasy, były to domy o niezwykłym standardzie. Do dnia dzisiejszego     stanowi     unikalny     zespół architektoniczny nie tylko w skali krajowej. W 1960 r. Nikiszowiec został przyłączony do Katowic, a w 1078 r. został uznany za obiekt zabytkowy. Na terenie osiedla kręcił swoje filmy Kazimierz Kutz: „Sól ziemi czarnej”, „Perła w koronie”. Spacerując uliczkami  osiedla,  przechodząc przez niemal magiczne bramy i przejścia, trudno nie zastanawiać się nad pięknem ceglanych czerwonych domów i tego   urokliwego   miejsca.   Miejsca   nieco zapomnianego, w którym pod wpływem tej niesamowitej architektury, jakby trochę zatrzymał się czas.

 

Fotografie prezentowane na wystawie:

Kategorie: Tagi:,

Zbigniew Staniszewski – „Był sobie kot”

Maj 12th, 2011 Komentarze wyłączone

 

Fotografie prezentowane na wystawie:

 

Wernisaż:

 

Kategorie: Tagi:,

Zbigniew Staniszewski

Maj 12th, 2011 Komentarze wyłączone

Zbigniew Edward Staniszewski ur. w 1943 r. w Radomiu.

W 1970 r. ukończył Politechnikę Śląską, Wydział Górniczy. W latach 1974-1975 Podyplomowe Studium Ochrony Środowiska w Kielcach.
Natomiast w latach 1989-1990 Smali Business na Politechnice Świętokrzyskiej. Pracował na stanowisku dyrektora naczelnego w Cementowni Małogoszcz oraz w Kombinacie Remontowo- Budowlanym Przemysłu Cementowego „Remur” w Wierzbicy.
Obecnie prowadzi samodzielną działalność gospodarczą firmy PPU TORNADO.
Zainteresowanie fotografią to początki lat 60. Początkowo jedynie czarno-białą jednak po okresie raczkowania i w miarę ulepszania warsztatu przeszedł na fotografię kolorową. Szczególne umiłowanie przyrody oraz chęć ukazania jej piękna i różnorodności, jeszcze bardziej spotęgowały zainteresowanie fotografią a liczne podróże pozwoliły na szersze spojrzenie na świat i jego przyrodę. Pracę z aparatem fotograficznym sam autor zdjęć traktuje jako pewien rodzaj spełnienia zainteresowań. Jest to chęć poznawania świata piękna przyrody, której urok niewielu ludzi dostrzega, borykając się z prozą codziennego życia. Poprzez obiektyw aparatu pragnie uchwycić te niepowtarzalne i jedyne w swoim rodzaju momenty z życia przyrody – świat obrazów, które mogą się więcej nie powtórzyć. Fotografując to wszystko, co nas otacza, stara się ukazać odbiorcom wspaniałość, bujność przyrody i piękno kraju, w którym fotografuje. Pragnie również przez fotografię wywołać silniejsze uczucia i możliwość szerszego oraz głębszego spojrzenia na zjawiska wydawałoby się zwykłe. I tak pragnie, by, choć przez chwilę niebo postrzegane było nie jako sklepienie, lecz arena rozgrywek żywiołów, a Ziemia nie jako miejsce zamieszkiwane tylko przez ludzi, ale płaszczyznę koegzystowania ze sobą roślin, zwierząt i człowieka będącego nieodzownym elementem natury. Praca z aparatem pozwala fotografowi na utrzymanie sprawności fizycznej i jest formą na odreagowanie problemów dnia codziennego. Rodzaj wykonywanej pracy pozwala na poznawanie świata i jego różnorodności.
Do miejsc, które odwiedził autor fotografii należy zaliczyć:
Europa: od Atlantyku po Kaukaz: Francja, Niemcy, Belgia, Holandia, Czechy, Słowacja, Węgry, Bułgaria, Austria, Grecja,
Ukraina, Rosja, Gruzja, Kosowo, Macedonia. Azję Mniejszą: Syria, Irak, Cypr. Daleki Wschód: Wietnam. Afrykę:
Libia, Algieria, Ghana, Wybrzeże Kości Słoniowej. Amerykę Południową: Surinam, Gujana Francuska.
Atlantyk: Wyspy Azory (Portugalia).

 

Kategorie: Tagi:

04.01.2011 – Wystawa Zbigniewa Staniszewskiego „Był sobie kot”

Styczeń 4th, 2011 Brak komentarzy

Zbigniew Staniszewski – „Był sobie kot”

 

4 stycznia 2011 „Był sobie kot” – wystawa Zbigniewa Staniszewskiego – mała galeria RTF – Biblioteka Publiczna

 

Galeria fotografii prezentowanych na wystawie